2020-07-27

Żakard – tkanina binarna

Ewa Rzechorzek

Nie ma tkaniny o większych możliwościach: pozwala na łączenie kilku splotów i kolorów przędzy w jednym wzorze oraz na stosowanie szerokiej gamy ornamentów – od geometrycznych po organiczne, a każdy projekt można powtarzać w nieskończoność. Jej potencjał jest tak duży, że na warsztat wzięła ją Dolina Krzemowa.

Joseph Jacquard ma początkowo opinię „próżniaka i marzyciela rzucającego się na niemożliwe odkrycia”. Będąc synem lyońskiego tkacza, nigdy nie zostanie posłany do szkoły, będzie za to terminował kolejno u: introligatora, nożownika, zecera, fabrykanta sieci rybackich. Niepiśmienny do trzynastego roku życia, za to z naturalnym talentem do liczb.

Gdy w końcu odziedzicza warsztat ojca, doprowadza go do bankructwa, bo od obsługi zleceń woli ulepszanie maszyn. Taki już los wynalazcy: o finansowanie trudno, o pomysły łatwiej, więc w najlepszym wypadku jedna idea na sto wychodzi poza fazę koncepcji. Jacquard pracuje m.in. nad krosnami do tkania sieci rybackich, urządzeniem do wyrabiania wędek i maszyną do produkcji parapetów okrętowych.

Jest uparty i konsekwentny.

Pierwszy sukces przychodzi w 1801 roku – jeden z jego wynalazków zostaje nagrodzony brązowym medalem na paryskiej wystawie przemysłowej. Zaraz potem Jacquard otrzymuje zaproszenie od Napoleona. W prywatnej rozmowie opowiada mu o swoich wynalazkach i dostaje dożywotnią pensję oraz dostęp do Narodowego Konserwatorium Sztuki i Rzemiosła, gdzie przechowywane są m.in. wynalazki Jacques’a de Vaucansona. Wśród nich – wyjątkowe krosno. Vacauson, bratnia dusza Jacquarda, z obsesją na punkcie automatów, przed śmiercią przekazuje swoje wynalazki do konserwatorium. Zbiór to osobliwy: znajduje się w nim urządzenie do automatycznego przewracania stron, mechaniczna kaczka (kwacze, pływa i je), pełnowymiarowa figura muzyka grającego na flecie (z repertuarem na 12 melodii). Na drugim biegunie są wynalazki, dzięki którym przemysł zrobi krok do przodu: tokarka, łańcuch Vaucansona (stosowany w wielu maszynach do dziś) i zautomatyzowane krosno. Urządzenie ma już wówczas ok. 50 lat. Stoi zakurzone, bo w czasach rewolucji francuskiej z robotnikami nie warto zadzierać.

Więc wzorzyste tkaniny nadal powstają w tradycyjny sposób – na krosnach z podciąganymi licami, w wyjątkowo pracochłonnym procesie. Asystent tkacza siedząc na krośnie ręcznie podnosi i opuszcza nitki osnowy, które w efekcie „rysują” wzór (stąd nazwa krosna – drawloom i astystenta – drawboy).

Krosno z mechanizmem żakardowym, Bielefeld 1926 (źródło i licencja tutaj)

Usprawnienie Vaucansona polega na zastąpieniu asystenta perforowanymi kartami. Jacquard technikę udoskonali, rozpowszechni i niemal przepłaci to życiem. Gdy robotnicy słyszą o mechanizacji tkania, pojmują Jacquarda i wloką go w kierunku rzeki.  Uratują go bardziej rozsądni obywatele. Jest 1803 rok, nastroje jeszcze bojowe, choć rewolucja już się zakończyła. Ta francuska, bo przemysłowa trwa w najlepsze. Perforowane karty to nic innego jak system zero-jedynkowy: wybity otwór albo jego brak. Wątek przechodzący nad nicią osnowy odpowiada jedynce, a ten pod osnową – zeru. Karta jest więc nośnikiem danych, a programowaniem zajmuje się grupa osób. Proces przebiega tak: projektant maluje wzór na papierze, później przenosi go na papier milimetrowy. Technik przekłada koncepcję na kartę – dziurkuję ją rząd po rzędzie, wybijając otwór w miejscu zakrytego kwadratu. Na koniec karty są związywane i ładowane do mechanizmu na szczycie krosna.

To przełom w relacji człowiek-maszyna, nowy wymiar komunikacji z przedmiotem.

Pracownica fabryki wymieniająca karty perforowane w mechanizmie żakardowym, ok. 1914-1918

Maszyna żakardowa położy podwaliny pod pierwsze komputery, które korzystały z analogicznych kart perforowanych. Gdy w 1833 brytyjski matematyk Charles Babbage snuje plany budowy “maszyny analitycznej” opartej na takich kartach, Ada Lovelace (również matematyczka) powie: „Ta maszyna tka wzory algebraiczne tak jak krosno żakardowe tka kwiaty i liście”. Plany Babbage’a pozostaną na papierze, ale dziurkowane karty jako nośnik danych powrócą w XX w., m.in. w komputerach IBM.

Ten, kto siedzi przy krośnie Jacquarda jest przede wszystkim siłą napędową; o wzorze decyduje sekwencja kart. Tym bardziej dziwi fakt, że wśród fanów rozwiązania znalazł się William Morris – orędownik powrotu do rzemiosła, współtwórca ruchu Arts & Crafts. W świecie Morrisa i w jego firmie Morris & Co nie ma miejsca na mechanizację. Michel Houellebecq (ustami bohatera „Mapy i Terytorium”, również Michela Houellebecqa): ” (…) robotnicy pracowali tam znacznie mniej niż w ówczesnych fabrykach, w których, nie da się ukryć, byli traktowani jak niewolnicy, ale przede wszystkim pracowali bez przymusu, każdy był od początku do końca odpowiedzialny za swoje dzieło; podstawowa zasada Williama Morrisa głosiła, że projekt i wykonanie nie powinny być rozdzielone (….). Wszystkie świadectwa potwierdzają, że panowały tam idylliczne warunki pracy: hale produkcyjne były jasno oświetlone, dobrze wietrzone, stały na brzegu rzeki. Całość zysków była rozdzielana między pracowników (…). Wbrew wszelkim oczekiwaniom projekt odniósł natychmiastowy sukces, również z handlowego punktu widzenia. (…) Firma Morris & Co przynosiła zyski od początku do końca swojej działalności. Nie udało się to żadnej z kooperatyw robotniczych, jakie mnożyły się przez cały wiek dziewiętnasty (…), żadna nie potrafiła skutecznie zorganizować produkcji dóbr przemysłowych i artykułów spożywczych; z wyjątkiem firmy założonej przez Williama Morrisa, była to długa seria porażek, już nie wspominając o późniejszych społeczeństwach komunistycznych”.

Autorzy biografii artysty wyjaśniają: „Ci, którzy uważali Morrisa za mediewistę i przeciwnika industrializacji, mogli być zaskoczeni jego gotowością do zastosowania krosna żakardowego. W końcu było ono szeroko stosowane w budzących przerażenie fabrykach północy. Nawet jeśli tkacz miał dobre wyczucie estetyki, nie mógł z niego skorzystać, bo karty perforowane kontrolowały całą operację. Ale w związku z tym krosno żakardowe miało wiele zalet. W szczególności oferowało projektantowi większą swobodę, pozwalając na bardziej wyrafinowane projekty niż tradycyjny mechanizm”. W 1877 Morris ściąga z Lyonu specjalistę od żakardu i zaczyna przekładać projekty swoich tapet na tkane wzory. Na pierwszy ogień idzie Wierzba (Willow), zaraz potem dwa ulubione wzory Morrisa: Paw i Smok (Peacock and Dragon), Gołąb i Róża (Dove and Rose). Morris już do końca swojej działalności będzie preferował ten rodzaj krosien.

William Morris, Gołąb i Róża, żakard jedwabny, 1879
„Karolina” – garnitur damski z jedwabnego żakardu, Tomasz Ossoliński, kolekcja „Woman in Town”

Artystycznych dylematów nie mieli też Polacy. Anna Sieradzka o żakardach powstających w Spółdzielni Artystów Ład: „Mimo mechanicznego procesu tworzenia żakardy zyskały rangę artystycznych tkanin dekoracyjnych (…). W drugiej połowie lat dwudziestych i w latach trzydziestych XX w. ładowscy twórcy, oprócz (…) kilimów, projektowali i osobiście nadzorowali produkcję żakardów. Stały się one jednym z najlepszych osiągnięć Ładu na polu tworzenia polskiej tkaniny artystycznej, a szerzej – sztuki wnętrza w stylu rodzimego Art Deco. Popularność ładowskich żakardów i ilościowa przewaga nad innymi rodzajami tkanin artystycznych, wytwarzanych w Spółdzielni, wynikały z kilku czynników. Żakardy były łatwiejsze i tańsze w produkcji, miały też bardziej wszechstronne zastosowanie: oferowano je jako serwety i tkaniny obiciowe. Wykonywano je głównie z nici lnianych, niekiedy też z wełnianych i jedwabnych (…)”.

Po niechlubnym incydencie z próbą utopienia, Jacquard przeniósł się do Wielkiej Brytanii, jednak Francuzi szybko dokonali rehabilitacji wynalazcy. Obawy tkaczy dotyczące utraty miejsc pracy okazały się nietrafione (przynajmniej w długim terminie). Prawa rynku zadziałały inaczej – tkanie stało się tańsze, powszechniejsze, popyt na wzorzyste tkaniny rósł, zatrudnienie przy krosnach również. W 1812 Francja posiadała już 18000 maszyn żakardowych. W 1819 roku Jacquard został odznaczony Krzyżem Legii Honorowej, w 1912 w Saint-Étienne wzniesiono pomnik ku czci wynalazcy.

Kurs projektowania żakardu, USA ok. 1920
Próbki żakardów i projekty na papierze milimetrowym, Master Weaver’s Thesis Book, Systeme de la Mecanique a la Jacquard, 1848
Projekt na papierze milimetrowym i wzór przełożony na karty perforowane, Master Weaver’s Thesis Book, Systeme de la Mecanique a la Jacquard, 1848

W XXI w. żakard raz jeszcze splecie swoją historię z technologią komputerową. Ivan Poupyrev – projektant interakcji, naukowiec, wynalazca, bratnia dusza Vacausona i Jacquarda – od 20 lat pracuje nad intuicyjną komunikacją z przedmiotami codziennego użytku. W 2015 roku razem z Google ATAP uruchomił „Project Jacquard”. Poupyrev: „W tkaninach fascynuje mnie to, że ich struktura jest taka sama jak w ekranach dotykowych. To oznacza, że jeśli zastąpić część splotu nićmi przewodzącymi, możemy wyprodukować tkaninę rozpoznające proste gesty człowieka”. Jego zdaniem sposób w jaki korzystamy z komputerów niewiele się zmienił w ciągu ostatnich 50 lat – nadal klikamy, stukamy w klawiatury; ekrany dotykowe to nic innego jak zamienienie myszki na palec. A Poupyrev nie chce pośrednictwa urządzeń peryferyjnych; uważa, że możliwość interakcji powinna być inherentną cechą przedmiotu. Więc on sam odbiera telefon, włącza muzykę, steruje prezentacją na TED Talks za pomocą swojej kurtki, powstałej w projekcie.

Założeniem projektu było stworzenie inteligentnego ubrania w tradycyjnym łańcuchu produkcyjnym, na ogólnie dostępnych w przemyśle maszynach. Pytanie brzmiało: czy krawiec może uszyć tzw. komputer ubieralny (wearable). Pierwszy krok to stworzenie odpowiedniej przędzy. Zespół Google nawiązał współpracę z japońską manufakturą od pokoleń produkującą kimona. Wspólnie z rzemieślnikami stworzono przędzę, w której metalowy stop owinięto poliestrowymi i bawełnianymi włóknami. Z niej powstały tkaniny (nie tylko żakardy) o różnych splotach i kolorach. Na koniec materiał przekazano krawcowi z Saville Row. Taki był początek. Kurtka, którą nosi Poupyrev to nie prototyp, a gotowy produkt, wynik współpracy z Levi’s (obecnie w sprzedaży tylko w USA). I choć fani gadżetów już dziś mogą ją kupić, to do dyfuzji technologii jeszcze daleko.

Historycznie, to co schodziło z krosien francuskich, brytyjskich, polskich najczęściej znajdowało zastosowanie we wnętrzach: ciężkie żakardy wykorzystywano do tapicerowania, lżejsze na obrusy, a z miękkich adamaszków szyto pościel. Przemysł odzieżowy również zagospodarował żakard na wszystkich możliwych polach. Suknia z brokatowego żakardu to element stale obecny w damskiej garderobie XIX i XX w. W modzie męskiej kwiecisty żakardowy żakiet czy frak kojarzy się głównie z ekstrawaganckim dandysem, ale żakardowy krawat to już klasyka. Na fali orientalizmu w latach 30. XX w. fabryki tkackie wypuszczały na rynek ogromne ilości złotych i srebrnych brokatów. Z żakardu powstawały (i nadal powstają) buty, torebki, wyroby pasmanteryjne. Od lat ta technologia tkania jest wykorzystywana w produkcji metek odzieżowych – tych z wyższej półki, bo tańszym rozwiązaniem jest drukowanie logo. W XXI w. żakardami żonglowali ci, którzy nie bali się być wyrazistymi i nie zawracali sobie głowy minimalizmem: Lacroix, Galliano, McQueen.

Współcześnie coraz częściej korzysta się z krosien sterowanych komputerowo, choć te z kartami perforowanymi są nadal w użyciu. Niezależnie od mechanizmu – z krosien schodzą wzory geometryczne i organiczne, wielokolorowe i monochromatyczne – bazujące na kontraście połysku z matem. Możliwości są nieskończone.

Fanki stylizacji total look znajdą żakardowe garnitury w kolekcji Tomasza Ossolińskiego „Woman in Town”. Jedwabny garnitur „Karolina” to klasyczna odsłona żakardu, łącząca to co najlepsze: subtelny perłowy połysk, dwustronność wzoru, oryginalne połączenie splotów. Damski garnitur „Mia” powstał z żakardu tkanego z metalicznych nici, a garnitur piżamowy „Apolonia” – z lekkiego żakardu w krawatowy wzór.

Produkcja wstążek i metek żakardowych, Palestyna 1946
„Mia” – damski garnitur z metalicznego żakardu. Żakardowa metka z logo.

Na litografii C. Bonnefonda Joseph Jacquard przedstawiony jest wśród narzędzi i tkanin. Wynalazca siedzi na żakardowym fotelu, jego ręka spoczywa na kartach perforowanych, obok stoi model krosna z mechanizmem żakardowym. Wybite okno świadczy chyba o niezbyt dużej sympatii robotników, podarty dywan o pozycji finansowej. Jakiś czas później litografia zostanie przełożona na medium odpowiedniejsze dla tej historii – żakardowy portret utkany z jedwabnych nici.

Joseph Jacquard wiedział, że mechanizm żakardowy to jego opus magnum. Zachowany w archiwach odręczny podpis zakończony jest zawijasem przypominającym nić w krośnie. Niewielu osobom udało się zostawić tak trwały ślad nie tylko w technologii, ale i w języku. Żakard, jacquard, žakár, jakardi, ζακάρ. Na całym świece nazwisko Jacquarda zostało synonimem tkanin o wzorach splotowych oraz mechanizmu, który je wytwarza.

Źródła:

  • Film przedstawiający założenia „Project Jacquard” Google ATAP: kliknij tutaj
  • Poupyrev I., Everything around you can become a computer (TED Talks, 2019): kliknij tutaj
  • Harvey Ch., Press J. , William Morris: Design and Enterprise in Victorian Britain, Manchester University Press 1991.
  • Houellebecq M., Mapa i terytorium, Warszawa 2019.
  • Programming patterns: the story of the Jacquard loom, kliknij tutaj
  • Sieradzka A., Rzemiosło artystyczne w Polsce. Tkaniny dekoracyjne. Żakardy ładowskie, w: Spotkania z Zabytkami 1999, nr 7.
  • Smiles S., Prawdą a pracą. Księga o poradności, Kraków 1868.

Website art direction and design: Bluedot Collective, Thomas Le Provost. Dev: Marketing Match
Ok, rozumiem