2021-04-08

„Traviata” i „Opera Haute Couture”

Z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, Teatr Wielki-Opera Narodowa w Warszawie przygotował coś ekstra. Z powodu ograniczeń pandemii możemy go świętować tylko online, ale za to w wielkim stylu… To wystawa „Opera Haute Couture”, czyli wielka moda na wielkiej scenie.


„Traviata” to historia miłości niemożliwej, ofiary niespełnienia, wielkiej namiętności i wielkiego skandalu obyczajowego towarzyszącego historii XIX-wiecznego wystawienia tej opery. Miałem zaszczyt i przyjemność być małą częścią tego świata – stworzyłem razem z Gosią Baczyńską 170 strojów do głośnej w 2010 roku „Traviaty” w reżyserii Mariusza Trelińskiego i ze scenografią Borisa Kudlički. Przez 2 miesiące w duecie pracowaliśmy nad wizualną formą przedstawienia: Gosia odpowiadała za kostiumy dla kobiet, ja dla mężczyzn. To było wielkie wyzwanie, bo to moje pierwsze zetknięcie się z operą w roli kostiumografa. Debiutując w takiej roli i to w dodatku w tak dużym, pod względem artystycznym, projekcie u boku Trelińskiego, dużo się uczyłem. Tworzyłem stroje pod określoną muzykę, libretto. A włączając w to jeszcze artystyczną wizję reżysera oraz pracę koncepcyjną całego zespołu, solistów pierwszej klasy, mogę śmiało stwierdzić, że uczestniczyłem w projekcie wręcz mistycznym – i mówię to bez egzaltacji. Zobaczcie zwiastun tutaj.

Kostiumy „niosła” muzyka. I odwrotnie. Miałem ogromne szczęście, iż mogłem tam się znaleźć. Mariusz Treliński pokazując tak inny świat, wpuścił do Opery powietrze, przybliżył ją nawet tym, którzy do tej pory się nią nie interesowali. Za jego sprawą, większość osób, które miało okazję zetknąć się z jego twórczością, zaczęła traktować operę jako część lifestyle’u; bo przecież „nie wypada” nie zobaczyć TAKIEGO spektaklu. Reżyser, który potrafi przyciągnąć tak zróżnicowaną widownię, udowodnił, że niosąc wysublimowany przekaz, opera niekoniecznie musi być obcym, niezrozumiałym i odległym lądem. Dla mnie opera to zupełnie inny świat od mojej modowej codzienności. Kostiumy „ubierają”, pomagają artystom wejść w swoje role. Jeśli lekkie przerysowanie, to celowe, mające na celu oddanie charakteru danej postaci. Gdy przygotowuję pokaz, mam pełną dowolność i zazwyczaj pół roku na stworzenie około 30 setów. W przypadku „Traviaty”, miałem dwa miesiące na to, by powstało… 100 męskich kostiumów. Najtrudniejszy czynnik to czas. Najpiękniejszy? Ludzie, rozpęd, rozmach, radość.

Do dziś to dla mnie piękne wspomnienie, również za sprawą nowej wystawy „Opera Haute Couture”, którą można oglądać online na platformie Google Arts & Culture. Powstała na podstawie ekspozycji, która odbyła się na przełomie 2014-2015 roku w Galerii Opera. „Warszawska Opera otwiera swoje magazyny i pokazuje kostiumy zaprojektowane przez wybitnych polskich projektantów. Te unikatowe stroje wykonane ręcznie, dopracowane w każdym detalu, możemy oglądać z bliska na wystawie w Teatrze Wielkim” – pisały wówczas media o kostiumach do najgłośniejszych spektakli operowych ostatnich lat: „Oniegin”, „Traviata”, „Don Giovanni” i „Madame Butterfly”, których autorami są m.in. Joanna Klimas, Maciej Zień, Arkadius czy Gosia Baczyńska i ja.

Teraz możecie je oglądać pod tym linkiem: artsandculture. Patrząc na zgromadzony tam bogaty materiał, dowiecie się na przykład, że wszyscy projektanci, którzy dla warszawskiej Opery zamienili się w kostiumografów, mieli zadanie stworzyć kostiumy przede wszystkim spójne z osobowością bohatera i scenografią. Oprócz tego, przyświecał nam jeszcze jeden cel: wszystko, co znajdzie się na scenie, musi robić wrażenie – także na widowni z ostatnich rzędów. Wedle tych założeń powstały odważne, kunsztowne i ręcznie robione kolekcje – teatralne haute couture.

Website art direction and design: Bluedot Collective, Thomas Le Provost. Dev: Marketing Match
Ok, rozumiem