2021-02-05

Na zimę i na bal – krótka historia kurtki puchowej

Ewa Rzechorzek

Ocieplana kurtka to dzisiaj zimowa oczywistość, ale gdy w 1922 roku George Ingle Finch brnął przez zaspy Himalajów w puchówce własnego pomysłu, za plecami słyszał salwy śmiechu. Pozostali uczestnicy brytyjskiej ekspedycji na Mount Everest zadają szyku w gabardynowych kompletach prosto od krawców, więc Finch to dla nich ekscentryczny Australijczyk. Poza osobliwym okryciem ma też długie włosy, dwa rozwody na koncie, na dodatek sam naprawia własne buty, budząc tym oburzenie wśród dżentelmenów. Gdy upiera się, by na wyprawę zabrać butlę z tlenem, inni patrzą podejrzliwie i węszą doping, bo wcześniej nikt z takiego sprzętu nie korzystał.

Kurtka Fincha jest luźna, jasnozielona, uszyta na zamówienie w firmie SW Silver and Co z tkaniny odzyskanej z balonu. Im wyżej i zimniej, tym mniej śmiechu, a więcej uznania budzi puchówka Fincha. Po kilku dniach wspinaczki Finch zapisuje w dzienniku: „Teraz wszyscy zazdroszczą mi puchowej kurtki”.

George Finch podczas wyprawy na Mount Everest, 1922 (źródło tutaj)

Kilkanaście lat później wynalazek Fincha zostaje ulepszony w USA. Tym razem wełna zawodzi nie w górach, a na rybach. Eddie Bauer niemal nabawia się hipotermii, gdy na jednej z zimowych wypraw jego kurtka namaka i zamarza na blachę. Bauer to nie tylko zapalony wędkarz, ale i przedsiębiorca. Negatywne doświadczenie przekuje na sukces w iście amerykańskim stylu, projektując kurtkę, w której puch jest przepikowany, dzięki czemu nie opada i mniej się zbija. Kurtkę sprzedaje w dwóch wariantach: Original i Skyliner. Original to całkiem współczesna bomberka (produkowana zresztą do dzisiaj), pikowana diagonalnie, zapinana na suwak, z dzianinowymi mankietami i stójką umożliwiającymi noszenie jej w warstwach, pod innym okryciem. Bauer chwalił się, że kurtka ważyła niecałe 700 gramów, a tkanina z której powstała była testowana w tunelu aerodynamicznym. Model Skyliner otrzymał kołnierz ocieplony wełną, odpinany kaptur i możliwość wydłużenia przez moduł doczepiany na suwak.

Wydawałoby się, że na tym etapie puchowa kurtka powinna mieć wytyczoną jasną, utylitarną drogę w sporcie i rekreacji. Nic bardziej mylnego. Za pikowanie biorą się bowiem projektanci mody.  W 1937 roku brytyjsko-amerykański projektant Charles James prezentuje pneumatic jacket (do obejrzenia tutaj). Tym razem to strój nie w góry, nie na ryby, a na bal, ale taki ekscentryczny, powiedzmy w towarzystwie Salvadora Daliego. Żakiet Jamesa to mistrzostwo konstrukcji, połączenie objętości i opływowych kształtów. Barczyste ramiona, uwypuklone biodra i jakże adekwatna nazwa. Pneumatic jacket to impresja na temat przepływu sprężonego powietrza: miejscami tkanina jest napięta do granic możliwości, w innych miejscach wygląda, jakby ktoś to powietrze spuścił. Taki kontrast napięcia i rozluźnienia przypomina ludzki system mięśniowy. Lata 30. XX w. to okres ożywionej współpracy między projektantami mody a artystami z nurtu surrealizmu (w przypadku Jamesa była to m.in. współpraca z Jeanem Cocteau).  I choć nie wiadomo, czy pneumatyczny żakiet to bezpośrednia inspiracja surrealizmem, to z pewnością świetnie reprezentuje ducha czasu.  Byłby parą idealną z – również pikowaną – skeleton dress Elsy Schiaparelli. Tutaj wątpliwości nie ma, bo zachowały się szkice: sukienka to wspólne dzieło Schiaparelli i Daliego (film o skeleton dress do obejrzenia tutaj).

Rosalind Jana, autorka licznych tekstów o modzie, tak pisze o skeleton dress: „To ubranie, które wprawia w zachwyt – krawiectwo wywracające materię na lewą stronę, odwracające kolejność kości, skóry, materiału – ale też coś mroczniejszego. Tam, gdzie szkielety, tam śmierć i rozkład. To sukienka, która może być zarówno żartobliwa, jak i pogrzebowa. Forma memento mori (…) – do noszenia przez żywą, oddychającą osobę”.

Suknia z 1938 roku to nietypowa mieszanka klasycznej formy, zmysłowości i makabry. Powstała z cienkiej, niemal przezroczystej krepy, jej minimalizm przełamuje trójwymiarowy układ kostny: piszczele, kości udowe, żebra, obojczyki, z tyłu – kręgosłup. Szkielet wykonano techniką trapunto – rodzajem pikowania wywodzącym się z Włoch. Zwykłe pikowanie to dwie warstwy tkaniny, a między nimi wypełnienie; w trapunto wypełnienie pojawia się tylko w miejscach tworzących wzór. Schaparelli wykorzystuje trapunto w zaskakujący i awangardowy sposób, ale technika liczy sobie setki lat. Najstarszy jej znany przykład to „Tristan Quilt” – tkanina dekoracyjna z XIV wieku, dziś rozczłonkowana i przechowywana w kilku miejscach (fragmenty w londyńskim Victoria and Albert Museum, we florenckim Palazzo del Bargello oraz w prywatnych zbiorach). W tym przypadku pikowana tkanina jest nośnikiem historii – opowiada dzieje Tristana, Izoldy, króla Anguisha.

Fragment tkaniny „Tristan Quilt” ze zbiorów Victoria & Albert Museum (źródło tutaj)

Od wieków pikowane tkaniny zręcznie balansują między dekoracyjnością a funkcjonalnością. Ogrzewały, ochraniały, nadawały kształt, więc pikowano: kołdry, poduszki poszerzające biodra, halki nadające objętość. Gdy pikowano ze względów praktycznych, użytkownicy dostrzegali estetyczny aspekt tych konstrukcji i to co pod spodem wyciągali na wierzch. Było tak w przypadku rycerskich kaftanów noszonych pod kolczugą. Po wiekach wyjrzały na wierzch (budząc początkowo niesmak) i ewoluowały w dublet.

Pikowana halka, USA (źródło tutaj)

W latach 80. XX wieku puchowe kurtki migrowały ze sportu do mody ulicznej, później z mody ulicznej na wybieg, a z wybiegu z powrotem na ulicę. Ostatnia dekada to czas szturmu puchówek w wersji ekonomicznej; są lekkie, wygodne i łatwo dostępne (wystarczy iść na zakupy do dyskontu spożywczego), więc polskie ulice szybko zapełniły się formami à la ludek Michelin. Kultowy status puchówek przypieczętowały media społecznościowe, zdjęcia gwiazd i memy z puchówkami nadmuchanymi do gargantuicznych rozmiarów.

Jak zauważa Angelo Spagnolo, kurtka puchowa to „przykład dostępności (można znaleźć niedrogą wersję), jak i ekskluzywności (można znaleźć niemal identyczną, na którą wydamy całą pensję). Jest jednocześnie masowa i luksusowa, funkcjonalna i szalenie ekstrawagancka. Odnajduje się w plenerze, w centrum miasta, w hiphopowych teledyskach i w haute couture”.

Te z kolekcji Ossoliński Classic zostały pomyślane jako ubiór miejski, pasujący zarówno do sportowych stylizacji, jak i (dzięki przedłużonej formie) do garniturów. Pikowania są ukryte lub przyjmują skośną formę, by nie dodawać objętości sylwetce.

Płaszcz Panoplium z kolekcji Ossoliński Classic
Płaszcz Rocaille z kolekcji Ossoliński Classic

Źródła:

Banach E. i A., Słownik Mody, Warszawa 1962

Deacon B., The incredible story of the Australian invention of the puffer jacket, klik

Jana R., Bodily Detail: Corporeal Fashion from Elsa Schiaparelli to Tom Ford, klik

Spagnolo A., A Brief History of the Puffer Jacket, klik

Obraz z lewej strony rubryki: Tycjan, Portret mężczyzny (Ariosto), klik

Website art direction and design: Bluedot Collective, Thomas Le Provost. Dev: Marketing Match
Ok, rozumiem