PRINCE DE GALLES

_DSC4199

Ci, order którzy mnie znają, sales wiedzą, że mam szczególną słabość do krat. W moim atelier są ich setki. We wszystkich możliwych wielkościach, odcieniach i rodzajach.

Dwa razy do roku najlepsi projektanci tkanin pokazują nowe propozycje na targach Milano Unica. Zawsze z niecierpliwością czekam na sezonowe propozycje i przyznaję, że zawsze jestem zaskoczony czymś nowym.

Spośród wszystkich rodzajów krat mam jedną szczególnie ulubioną ? kratę księcia Walii (Prince of Wales check lub Prince de Galles).

_DSC4206

Zaskakujące jest to, że w brytyjskiej rodzinie królewskiej zawsze największy wpływ na modę oraz styl epoki mają następcy tronu. Od księcia Jerzego, który był jednym z pierwszych dandysów, przez Edwarda, syna królowej Wiktorii, później kolejnego – Alberta Wiktora (uważano go za Kubę Rozpruwacza) – i znów Edwarda, który zostawił tron dla Wallis Simpson, aż po obecnego księcia Karola.

Anglia XIX wieku pokochała Szkocję. Po latach animozji, krwawych wojen i politycznych sporów brytyjska arystokracja, w ślad za rodziną królewską, zaczęła doceniać mroczny urok wrzosowisk oraz zgrzebne szkockie tweedy.

Szkoci od wieków tkali swoje tartany. Krata jest ich znakiem rozpoznawczym. Każda rodzina ma własny wzór, który przechowywany jest w specjalnym archiwum klanów.

_DSC4211

Królowa Wiktoria zakochała się w szkockich klanowych tartanach i coraz chętniej jeździła do swojego zamku Balmoral. Miłość do wiejskiego, szkockiego życia przejął też jej syn Edward książę Walii. Otyły, znudzony czekaniem na tron, używał życia jak mało kto.

Polowania, szampan, najpiękniejsze kobiety epoki, podróże i niebywały przepych. Edward potrafił się bawić. Jego wyprawy do Paryża obrosły legendą. Zadziwiające jest to, że Edward był bardzo popularny wśród Francuzów.

Dzięki niemu oraz innym brytyjskim arystokratom rosło zapotrzebowanie na luksus, a w jego tworzeniu Francja nie ma sobie równych.

_DSC4218

W czasie czasie jednego z pobytów Edward wystąpił w płaszczu-pelerynie uszytym ze szkockiej tkaniny, na którą mówiono glen. Szybko zaczęto na ten rodzaj kraty mówić prince of Wales albo prince de Galles.

I tak ze szkockich wrzosowisk, przez królewską garderobę, krata glen doczekała się swojego zaszczytnego miejsca w historii męskiej elegancji.

Włosi, którzy mają rewelacyjne wyczucie koloru i talent do kreowania tkanin, szybko zreinterpretowali surowy szkocki wzór. Znalazł się on na najdelikatniejszych kaszmirach czy jedwabiach, ale też na bawełnach i lnach.

Mitem jest to, że krata pogrubia. Trzeba po prostu umieć dobrać jej raport do sylwetki, a później odpowiednio skroić materiał. Jedno jest natomiast pewne. Mężczyzna w kracie księcia Walii prezentuje się niezwykle nobliwie.